Rum Fanatic

Rum - geneza nazwy

Rum Fanatic

10 stycznia 2019 | admin | Bez kategorii

Nieoczywiste początki

Jest rok 2004. Mam niebywałą przyjemność przebywać w Australii na tamtejszej wersji programu Work and Travel (którą bardziej nazwałbym Study and Work). Poznaję kulturę, obyczaje, również te związane z konsumpcją alkoholu, w tym bardzo ciekawym, różnorodnym i pięknym kraju. Dowiaduję się, że jednym z trunków, jakim australijczycy się raczą jest rum z czołowym jej przedstawicielem na ten region – lokalnym Bundabergiem, zwanym zdrobniale Bundy. “To dobry pomysł na prezent” pomyślałem, “w sam raz dla babci do herbaty”, bo trzeba wiedzieć, że zamieszkanie przy południowej granicy Polski, tej z Czechami miało swój wpływ na wyobrażenie do zastosowania rumu. Tuzemak, plastikowe butelki, rum do herbaty i do rodzynek, to wspomnienia z tamtych lat w skali mikro.

Rum Fanatic – pasja do podróżowania, pasja do rumu

Rozwój mojej pasji rumowej był pochodną mojej drugiej pasji, a mianowicie podróżowania. W 2005 roku miałem przyjemność polecieć na Kubę, czyli miejsca w którym postrzeganie tego alkoholu zmieniło się dla mnie całkowicie. Cuba Libre, Daiquiri, Mojito, Pina Colada, człowiek chłonął i przyswajał te nazwy w towarzystwie salsy, koralowego piasku, turkusowego morza i pełnego luzu wiedząc, że po powrocie do domu będzie nowe zainteresowanie, a rum zacznie wypierać z półek inne mocne alkohole. Przynajmniej u mnie, bo na większy zryw w skali kraju trzeba było jeszcze poczekać. Koło tego roku powstała moja pierwsza strona o rumie, bardzo podstawowa, ale z bazą około 160 przepisów na drinki z rumem, bo to dla mnie był czas fascynacji barmaństwem (z rozpędu zwieńczonym nawet certyfikatem barmana) i sztuką mieszania, naturalnie głównie rumu.

Swoją podróż po świecie rumu kontynuowałem i zgłębiałem wraz z kolejnymi wyprawami na Karaiby – powtórnie na Kubę oraz na Dominikanę i Jamajkę. W 2010 roku postanowiłem napisać parę tekstów o rumie w formie bardziej dynamicznej niż strona internetowa. Powstał tak Blog Miłośnika Rumu, który obecnie jest na stronie www.rumfanatic.pl. Dzięki blogowi oraz powstałemu parę lat później profilowi na FB mogłem się naocznie przekonać jak ilość osób zainteresowanych rumem rośnie. Jak jest on coraz częściej wyszukiwany w internecie (ilość odsłon bloga sięga ok 100 tys. w skali roku), jak grono jego (rumu) fanów rośnie, potwierdzając, a nawet przebijając przewidywania z raportów o rynku alkoholowym z 2013 roku, że rum będzie się nadal rozwijał w Polsce, z dynamiką na poziomie 6% rocznie.

Degustacje, Master Classy

Z biegiem czasu miałem możliwość uczestniczenia w wielu ciekawych wydarzeniach, włączając w to dwukrotne prowadzenie Masterclass’ów na Rum Love Festiwal we Wrocławiu, czy prowadzenie degustacji rumowych zagłębiając się przy tych okazjach zarówno w historię, jak i techniczne aspekty tego trunku.

To, co mnie w nim zachwyca to jego ogromna różnorodność, która pozwala na jednoczesne podróżowanie po destylarniach obecnych w wielu krajach, głównie na Karaibach, ale też w Ameryce Środkowej, Afryce (Mauritius, Reunion, RPA), Azji, czy na dalekim Pacyfiku (Fidżi). Dodatkowo mnogość rodzajów destylacji, materiału wsadowego (sok z trzciny, melasa), beczek używanych do starzenia i finishu powoduje, że zabawa w odkrywanie tego świata jest nieustanna i wciąż, mimo dość dobrego poznania tego świata, zaskakująca.

A zaskakujące jest też to, jak ewoluowały moje preferencje przez ponad 10 lat styczności z tym rynkiem. Od zachwytu nad rumami kubańskimi, poprzez zauroczenie słodszymi butelkami rumów z Gujany, Wenezueli, czy Gwatemali, dryf w stronę klasyków z Barbadosu, odkrycie rumów z Mauritiusa, po istotny skok na liście ulubionych rumów agricole z Martyniki i Gwadelupy oraz mocno estrowych rumów z Jamajki. A wiem, że to nie wszystko, że rum nadal może zaskakiwać, jak ostatnio na Festiwalu w Londynie, gdzie odkryłem świetny rum z RPA.

Na chwilę obecną “mój statystyczny” rum to rum z melasy, najlepiej z Barbadosu, blend – alembikowo – kolumnowy z finishem w beczkach po sherry, koniaku lub whisky. Ale to “statystycznie” i na dziś. Na jutro może być coś innego, bo to świat nieodkrytych smaków, destylarni gdzie trunek ten oraz jego pochodne są produkowane.

Zapraszam więc do odkrywania tego świata razem ze mną: http://rumfanatic.pl/

Artykuł opracowany przez: Rum Fanatic: http://rumfanatic.pl/

Przeczytaj także:

Wrocław kocha Rum Love Festiwal

0 Shares
Share via
Copy link