Wrocław kocha Rum Love Festiwal

Rum Love Festiwal > Blog > blog > Wrocław kocha Rum Love Festiwal

Rum Love Festiwal

Wrocław kocha Rum Love Festiwal

25 września 2019 | admin | blog

To już oficjalne i nie da się temu zaprzeczyć. Wrocław jest stolicą rumu w Polsce. Słowa te potwierdzają nie tylko osoby z Wrocławia i zaangażowane w organizację festiwalu rumu. To samo mówią gwiazdy sceny barmańskiej i ludzie związani z rumem z całego świata. Niespotykane i niezwykłe rumy, genialna zabawa i goście z całego świata. Trzecia edycja Rum Love Festiwal przebiła dwie poprzednie. Organizatorzy podkreślają, że dopiero się rozkręcają.

Jeśli ktokolwiek jest fanem rumu, alkoholu kojarzonego z piratami i Karaibami, dobrą zabawą, ale pochodzącego z różnych zakątków świata, musi wpisać Rum Love Festiwal w swój kalendarz. Wiadomym już jest, że daty, które należy zarezerwować w przyszłym roku to dni 19-20 czerwca 2019.

Rum Love Festiwal vol.3 w liczbach

Trzecia edycja Rum Love Festiwal to 38 stoisk i ponad 500 marek rumów oraz genialnie spędzony czas, które nie sposób było ominąć i zapomnieć. Festiwal był bardzo dużym sukcesem, dlatego też zdecydowano się na zorganizowanie projektu dodatkowego związanego z festiwalem. Na czwartym piętrze najbardziej ekskluzywnego hotelu we Wrocławiu – Hotelu Monopol – powstał Taras 13 by Rum Love Festiwal. Jest to miejsce, w którym miłośnicy rumu, whisky, cygar, mogą spotkać się podczas licznych degustacji i dobrze bawić. Klimat na tarasie jest podobny do tego, którym charakteryzuje się Rum Love Festiwal. Dodatkowo widok z czwartego piętra na budynki i ulice Wrocławia, zapiera dech w piersiach, a samo miejsce odłącza od zgiełku miasta.

– Wrocław stał się jedną z europejskich stolic rumu. Należy być dumnym, z tego co wydarzyło się w tym mieście, jeśli chodzi o promocję tej kategorii alkoholu i jak wspaniały festiwal został zorganizowany. Rynek potrzebuje takich imprez, a konsument chce dowiadywać się coraz więcej i więcej o rumie. Jeżdżę po świecie i widzę, jak rośnie zainteresowanie rumem. W Polsce odbywa się to w dużej mierze właśnie dzięki Rum Love Festiwal, który z roku na rok jest coraz lepszy. Polacy zakochują się w rumie i to widać gołym okiem – mówi Cristobal Srokowski, ambasador marki Abuelo.

Festiwal, na którym znajdziecie limitowane edycje rumów

Rum Love Festiwal to wydarzenie, które przyciągnęło zainteresowanych z całego świata. Zarówno wystawców, jak i tych, którzy chcą po prostu dobrze się bawić. Sami wystawcy przylecieli do Wrocławia z najróżniejszych zakątków świata. Byli goście z pobliskich Czech, Francji, Wielkiej Brytanii, ale także Trynidadu i Tobago, Los Angeles czy Panamy i Brazylii, a ich stoiska pękały w szwach. I nie ma w tym nic dziwnego, ponieważ w Centrum Kongresowym Hali Stulecia stały rumy, których nie znajdziemy w popularnych marketach, a często problemy w ich pozyskaniu mają także sklepy specjalistyczne. Na jednym ze stoisk Rum Love Festiwal można było znaleźć edycję, która w Polsce pojawiła się w ilości zaledwie jednej sztuki. Do Europy trafiły trzy butelki tego rumu – można było go oczywiście skosztować.

– Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego, że co roku idziemy do przodu. Widzimy to my, ale najważniejsze, że słyszymy to od wystawców, gości festiwalu, a także na ulicach miasta. Rośnie świadomość tego, że festiwal jest już wpisany w kalendarz imprez miejskich we Wrocławiu. My uczymy kultury spożywania alkoholu, dobrej zabawy, spędzania czasu w fajnym towarzystwie i relacji między ludźmi. Staramy się pokazać kulturę, która nieodłącznie związana jest z rumem, koktajlami i genialnymi spotkaniami ze znajomymi. I cieszy nas niezwykle to, że fani rumu to nie tylko mężczyźni, ale z roku na rok coraz więcej kobiet, których na tegorocznej imprezie było mnóstwo – mówi Tomasz Krzyk, jeden z organizatorów festiwalu.

Bo rum to nie tylko ten smakowany w kieliszkach bez dodatku czegokolwiek. To także i przede wszystkim olbrzymia scena koktajlowa, która dominuje na Karaibach, a praktycznie w każdym barze, pubie, restauracji, będzie chociaż jeden koktajl oparty o rum. Niech za przykład posłuży tutaj Mojito.

Ważną częścią festiwalu jest doskonała zabawa, a uczestnicy oraz wystawcy podkreślali na każdym kroku, że nie są to targi, ale dwa dni spędzone ze znajomymi i świetnie spędzony czas. – Rozmawialiśmy z wystawcami i ambasadorami marek, które pojawiły się na Rum Love Festiwal. Wiele osób podkreślało, że słowo love w nazwie, jest tym, co charakteryzuje organizowaną przez nas imprezę. Najważniejsze jest jednak to, że każdy znajdzie tu swój kawałek i coś, co mu się spodoba. Zarówno ci, którzy nie mają jeszcze wiedzy na temat rumu i tej kultury, ale i doświadczeni fani oraz smakosze – dodaje Jacek Boniecki, drugi organizator festiwalu.

Przez dwa dni, przy Hali Stulecia, można było bowiem nie tylko rozkoszować się wspomnianymi, niezwykle limitowanymi rumami. Można także było spędzać czas w strefie chillout, gdzie można było poczuć się niczym na plaży pięknej wyspy. Ci, którzy mieli ochotę poznać kulturę oraz historię danych marek, brali udział w zajęciach master class. To właśnie tam, doświadczeni ambasadorzy i fascynaci rumu, opowiadali o tajnikach produkcji, prezentowali, jak tworzyć świetne koktajle czy parowali rumy z jedzeniem. Biters Angostura z lodami to coś wspaniałego.

Jeśli ktokolwiek myśli, że były to nudne zajęcia i historyjki o produkcji alkoholu, niech szybko wyrzuci z głowy ten obrazek. Mater Class podczas festiwali rumu, to niesamowita energia, pasja i dynamika. Zarówno w pierwszym, jak i drugim dniu festiwalu godziny prowadzenia zajęć musiały być dynamicznie przesuwane, bo kolejne wykłady po prostu były opóźnione. I to tylko ze względu na fakt, że publika zgromadzona w sali konferencyjnej Centrum Kongresowego, chciała więcej i więcej. Dostanie się na wykłady graniczyło też z cudem, bo zajęcia były darmowe. Normalnym jest jednak, że spotkania z uznanymi nazwiskami świata alkoholowego są dodatkowo płatne, więc możliwość darmowego w nich uczestniczenia, to z pewnością nie lada gratka.

Oprócz znanych marek rumów takich jak Don Papa,Bumbu, Kraken, Dictador, Foursquare, Saint James, Abuelo, Angostura, Rum&Cane, Havana, Negrita, Mount Gay, Appleton Estate, Worthy Park, można było także spotkać nowości i debiuty na polskim rynku.

Polskie debiuty w kategorii rumów

Serce wielu osób na festiwalu skradły niespotykane i nieco egzotyczne rumy. Pierwszym z nich był Ron Izalco, tworzony przez pochodzącego z Los Angeles Karthika Sudhira. Dziesięcioletni blend rumów z trzech karaibskich wysp jest stworzony tak, aby w pewnym sensie oddać miłość Sudhira do whisky. Ron Izalco to wielokrotnie nagradzany alkohol, tuż po festiwalu rum otrzymał wyróżnienia takie jak podwójne złoto podczas International Spirits Challenge 2019, złoto w San Francisco World Spirits Competition, srebro w San Francisco World Spirits Design Competition.

Jakość Ron Izalco jest zaskakująca i doceniają go wszyscy. Od wytrawnych kolekcjonerów i smakoszy, a także dopiero co początkujący miłośnicy rumu. Ron Izalco 10 YO nadaje się zarówno do picia bez żadnych dodatków, ale także na lodzie czy w koktajlach. Nawet niewprawione kubki smakowe docenią posmak jabłek i słodki creme brulee. Ron Izalco jest także na ostatniej prostej w przygotowaniach 15 letniego rumu. Szczęśliwcy mieli okazję spróbować go przedpremierowo. Jestem przekonany, że zrobi olbrzymie zamieszanie, ale niestety będzie to edycja niezwykle limitowana.

Nowością były również rumy z portfolio francuskiej rodziny Naud, która w swój alkohol zaopatruje się w Panamie, a zostaje on starzony we Francji. Naud Hidden Loot przypadł do gustu płci pięknej, która delektowała się jego kokosowym posmakiem.

Po festiwalu rozmawialiśmy też o tym, ile osób stanęło tuż przy stoisku z rumem Cloven Hoof. Jest to kompletnie inny wizerunkowo produkt od wszystkich rumów, jakie pojawiły się w Centrum Kongresowym Hali Stulecia. Stworzony w Wielkiej Brytanii, rock’n’rollowy, z kompletnie inną czcionką i sprzedawany nawet w puszkach. Genialna sprawa.

Dużo zamieszania zrobi też Rum Java, czyli alkohol starzony wraz z ziarnami kawy, który w ustach jest likierem. Podobnie jak Naud Hidden Loot, został zauważony i pokochany przez kobiety. Nie zabrakło też oczywiście Leszka Wędzichy, który przez branżę nazywany jest ewangelistą lub adwokatem cachacy. To u niego na stoisku można było rozkoszować się brazylijskim trunkiem w najróżniejszych odmianach.

Niech za podsumowanie tego materiału i całego, przygotowywanego przez dwanaście miesięcy festiwalu, posłużą słowa Daniyela Jones’a, globalnego ambasadora marki Angostura.

– Istnieje taki ciekawy stereotyp wynikający z działań marketingowych dużych marek. Te działania powodują w nas odpowiednie postrzeganie rynku globalnego i to, jak na niego patrzymy. Jeśli mówimy o Rosji i Polsce i alkoholu to myślimy wódka. Mówimy Francja widzimy butelkę koniaku. Ale świat bardzo, ale to bardzo się zmienił. Pamiętam, jak byłem w Polsce po raz pierwszy i pytałem jaka jest tu kultura rumu. Byłem zdziwiony jak wiele osób zna i docenia kategorię, mimo tego, że jest ona w waszym kraju młoda i tak naprawdę raczkuje. Od samego początku, gdy tylko przyleciałem na pierwszy festiwal, do Polski powiedziałem wprost, że jest to jeden z najlepszych festiwali jakie widziałem. Bardzo chętnie wyjaśnię, dlaczego. W nazwie imprezy jest słowo love, czyli miłość i to właśnie to czuć na Rum Love Festiwal. Czuć atmosferę, ona przeszywa, wszyscy doskonale się tu bawią, są znajomymi, przyjaciółmi, nawet jeśli przed chwilą byli sobie obcy. To jak wrocławianie doceniają rum, to miód na moje serce, na serce karaibskiego chłopaka, dla którego ten alkohol jest niezwykle ważny.

Rumy festiwalowe dostępne są w BlackBeard
Za kilka dni online w BlackBeard.Store

Przeczytaj także:

Poradnik początkującego: Jak wybrać rum?

0 Shares
Share via
Copy link