Ojcowie Złotego Trunku

02.03.2017 | RUM LOVE | blog

Europa poznała rum dzięki Kolumbowi i jego wyprawom mor­skim. To właśnie on po zarzuceniu kotwicy przy brzegach wyspy San Salvador zapoczątkował na niej uprawę trzciny cukrowej, a następnie, po odkryciu Santiago (obecnej Jamajka), przywiózł na Stary Kontynent baryłki rumu oraz syrop z trzciny cukrowej. Swój wkład w popularyzację złotego trunku mieli także Francu­zi, którzy masowo importowali go z Indii. Egzotyczny alkohol zyskał wśród nich tak dużą popularność, że Ludwik XVI został zmuszony do wprowadzenia znacznych ograniczeń w jego do­stawach. Zwrot nastąpił dopiero na początku XIX wieku, kiedy to sam Napoleon Bonaparte nakazał zaopatrzenie w rum szpi­tali oraz kantyn wojskowych. Swój wkład w historię rumu mają także XVII-wieczni Holendrzy, którzy, stając się sojusznikiem Anglii w walce z Hiszpanią – jej największym przeciwnikiem na morzach i oceanach – dokonywali rabunków na żeglarzach z Półwyspu Iberyjskiego. Tak właśnie, po okresie największych odkryć geograficznych, aż w końcu upadku hiszpańskiej domina­cji, Holandia została największą potęgą morską, a piraci dopisali kolejny rozdział w historii rumu.

Rum niejedno ma imię i, jak widać, jego historia została za­pisana także na czarnych kartach. Ze wszystkich alkoholi to właśnie on jest najbardziej kojarzony z okrucieństwem. Euro­pejska zachłanność sprawiła, że eksport cukru stał się w XVIII wieku żyłą złota, a plantacje w Indiach rozkwitały ze względu na tanią siłę roboczą. Europejczycy sukcesywnie rozwijali swój proceder w „Atlantyckim Trójkącie”. Melasę z Karaibów trans­portowali do gorzelni w amerykańskich koloniach Nowej Anglii. Następnie wyładowane rumem statki brały kurs na Afrykę, gdzie alkohol sprzedawano, a ładownie wypełniano niewolnikami. Ostatecznie statki wracały na Karaiby, a tam ocalałych niewol­ników sprzedawano plantatorom. Miliony mieszkańców Afryki utraciło wówczas swoje domostwa. Wielu z nich zginęło lub żyło w niewoli. Obecnie większość mieszkańców Indii Zachodnich to właśnie potomkowie dawnych niewolników, których losy podyk­tował handlowy potencjał rumu.